Nieletnia czy nie?

Byliśmy wczoraj z Szankiem na squashu - tyle, że zaczęliśmy 45 minut później, bo jemu się godziny poprzestawiały :P I jeszcze chciał zniszczyć moją taktykę “Ale zaczęliśmy grać o 15:45, a wtedy jeszcze była zniżka”! Koniec końców zapłaciliśmy jednak normalnie, ze zniżką studencką. I usłyszeliśmy, że tam są kamery, żeby to było ostatni raz, bo mogą go (tego gościa, co tam to prowadzi) o coś posądzić - że ma z tego jakieś zyski. Zabawne. Już widzę, jak firma płaci 1500 zł innemu łebkowi by sprawdzał, czy aby na pewno nie było studentów, którzy zapłacili 20 zł zamiast 40 za wynajęcie boxa. To przecież możliwość oszukania ich na dużą kwotę - 20 zł * 4 tygodnie (bo chodzimy raz na tydzień) = 80 zł potencjalnych strat! No, ale nic, zapłaciliśmy jak zawsze (znaczy - ja zapłaciłem, bo gość nie miał wydać z 50 zł Szanka, a ja miałem 20 zł i 10 w portfelu; next time Szank płaci za całość :P ). Jakoś nam się wzięło na gadanie (mnie się wzięło, bo Szank to ponoć zawsze nawija), więc przeszliśmy się jeszcze do parku i pogadaliśmy chwilę.

Wyszła taka ciekawa sprawa - wiek dziewczyn w Stanach. Chodzi o to, że na wszystkich filmach o amerykańskich nastolatkach widzimy kobiety wyglądające dużo starzej niż na przykład nasze nastolatki (porównajcie kiedyś jakąś 15-nastkę z filmu z USA i młodzież wychodzącą z gimnazjum). Rozumiem, że jedną z przyczyn jest to, że zatrudnia się osoby pełnoletnie, pewnie by uniknąć kłopotów z zgodą na pracę i innymi takimi, do tego jakby coś się niechcący “odsłoniło” to nikt siedzieć nie pójdzie (no i nikt nie pozwie reżysera za zaliczenie nieletniej, jak to podsumował Szank). Ale to zapewne tylko część prawdy. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że tam po prostu ludzie szybciej dojrzewają. Że społeczeństwo wymusza to na nich - że po prostu wypycha ich w dorosłość. U nas żyje się naprawdę długo zupełnie bezstresowo i może stąd ta różnica. Niestety, jako że nigdy nie byłem w USA ciężko mi ocenić, czy tam jest tak rzeczywiście - ja znam Stany tylko z filmów. Szank był w Ameryce, ale w okresie wakacyjnym i twierdzi, że ciężko tak ocenić wiek. Ot, choćby to, że prawko tam dają już w wieku 16 lat. U nas gdy widzi się kobietę za kółkiem z dużą dozą śmiałości można zakładać, że ma ukończone 18 lat - a tam nie. Poza tym okres wakacyjny nie sprzyja obserwacji szkół i tego, jak wyglądają przeciętne uczennice tam, a szkoda. Gdyby ktoś miał jakieś własne spostrzeżenia na ten temat - byłbym wdzięczny, gdyby się nimi podzielił. Zaczęło mnie to wszystko nurtować i chciałbym wiedzieć, jak tam naprawdę jest.

Powoli godzę się z myślą o rychłej śmierci. Bo jak inaczej nazwać fakt, że zgodziłem się, by Ania uczyła mnie jeździć na łyżworolkach (jak skończy pisać swoje matury)? Nie da się inaczej :P I teraz człowiek pragnie, by te matury trwały i trwały (a on żył i żył…). Poza tym niedługo po maturach zaczyna się brzydkie słowo na “S”, które napawa mnie przerażeniem. Nie wiem jak zaliczę te wszystkie egzaminy… Z MiAKa nic nie wiem, z MO też nie. Z SO od biedy coś wymyślę, w końcu lubię naszą panią doktor - bo to człowiek z odpowiednim dystansem (no i puściła nas, byśmy mogli stanąć w kolejce po kiełbaski). Do tego pewnie jakieś kolosy zaliczeniowe z RPiS i elektry… Brrr. Zapowiada się dłuuuga kampania wrześniowa. Zatem, jak widać, do przyszłości mi się nie spieszy.

Do tego w kolejce do skończenia czeka notka o konwencie. Myślałem, że uda mi się ją opublikować już w niedzielę - dlatego ambitnie zacząłem ją pisać w piątek, by na świeżo relacjonować to, co się działo na ConStarze 2008… Niestety, potem byłem zbyt zmęczony albo nie miałem weny - i koniec końców nie napisałem nic więcej. Do tego jest parę zdjęć na karcie aparatu - które trzeba dopiero skopiować na dysk i obejrzeć. Już wiem, że część będzie nieostra - niestety, starałem się robić z wyłączoną lampą, by nie przeszkadzać w prelekcjach… Poza tym lampa dawała brzydki efekt w tych małych, szkolnych salkach. I jeszcze to grupowe zdjęcie po grze terenowej zrobione z ISO 400, bo zapomniałem zmienić ustawienia po tym, jak zmienił je Szank, by zobaczyć jak to będzie wyglądało… Ech, trudno, będzie inna okazja, inne zdjęcia. Do tego obiecałem RiPowi, że poprawię skrypt jego znajomemu. W sumie poprawię - nie ma aż tak wiele do roboty tam, szkoda tylko, że nie może mi założyć konta FTP w obrębie swojego konta na home.pl… Głupio trochę, że robię coś dla kogoś, ale muszę wszystko testować lokalnie, nie mam nawet dostępu do tamtego serwera… Oh well, nie będzie zatem .htaccess’a i pięknego mod_rewrite. Szkoda mi tego, ale nie będę kombinował lokalnie z tym gdy nie wiem, jak to będzie działało tam.

Zacząłem do tego grać w Age of Mythology (podstawka + dodatek) i Age of Empires (Road to Rome - dodatek do jedynki). AoM jest w sumie zabawną grą, chociaż niektóre misje są beznadziejnie głupie - bronisz się przed tytanem, który jest w zasadzie nieśmiertelny, a misję koniec końców wygrywasz, gdy wybudujesz trzy Roc’i. No nic, przejdę, bo chcę pooglądać filmiki - mimo średniej ich jakości (zarówno pod względem grafiki, jak i fabuły). Może potem spróbuję napisać na podstawie części z nich jakieś opowiadanie - bo daaaaawno nic nie pisałem, a tu pomysł byłby częściowo gotowy… We’ll see. W każdym razie widać, że jak na razie na nudę narzekać nie mogę - co w sumie jest dobre. Oby mi tylko motywacji starczyło =]

The new beggining =]

No, wszystko się coś dzisiaj kończy… Skończyła się wizyta Lajn w Krakowie, co wiązało się z końcem ConStaru. Skończyła się moja cierpliwość, więc skończyłem swój związek (dużo za późno, ale co tam). Skończyła się ładna pogoda. Skończył się długi weekend. Kinia skończyła pisać bloga.

Ale, jak to zawsze bywa, coś się kończy, coś się zaczyna. Czekam zatem na nowe, ciekawsze i lepsze otwarcie. Bo że takie nastąpi - jestem pewien. Kwestia tylko ile będę musiał na to czekać - mam nadzieję, że nie za długo.

Oprócz tego chciałem podziękować dwóm osobom - one wiedzą za co. A także obiecać, że fotki i relacja z ConStaru pojawią się jak tylko będą gotowe :P Może uda mi się relację jutro już napisać. We’ll see.

…or maybe not ;)

Tytuł notki to oczywiście komentarz do poprzedniego :P Uwielbiam te łączące się notki, choćby połączenie polegało na dokończeniu tytułu ;) Przy okazji może udowodnię, że w Necie można robić coś więcej niż tylko oglądać gołe baby (chociaż nikt nie mówi, że jest to lepsze :P ).

Konwent

Lajn przyjeżdża do Krakowa na ConStar, więc i ja na ten konwent na 99% zawitam (1% przeznaczam na chorobę i wypadki losowe). Parę punktów programu już zakreśliłem jako naprawdę interesujące. W czwartek są Nieznane Archiwa Mistyfikacji, Broń metafizyczna oraz Warsztaty kryptograficzne (od 20 do 23 - kto wymyśla takie chore godziny?!), w piątek - To ptak! Nie, to samolot! Nie, to Superman! Czyli iluzje i złudzenia optyczne, Erotyka w fantastyce, spotkanie z Jackiem Komudą, a także prelekcja RPG bez MG?. W sobotę jest Taktyka i strategia w grach oraz Ordinary Heroes - jak zostać KIMŚ bez supermocy. W niedzielę (wtedy wstęp jest darmowy - bardzo miły bonus) - Zbrodnia i magia, czyli rzecz o truciznach oraz Apokalipsa: broń masowej zagłady. Jeśli tylko nie pochoruję się bardziej, wykupię sobie karnet na wszystkie dni - kosztuje wprawdzie 40 złotych, ale na konwentach bywam na tyle rzadko, że odżałuję tę kasę. Gdyby ktoś chciał się spotkać ze mną w tym czasie (a nie chce płacić za wejście) - można albo skorzystać z promocji i wejść na godzinę (chyba za free; tylko raz w czasie trwania konwentu) albo wpaść w niedzielę (i zobaczyć co to się na tych konwentach dzieje, czyli free sex, drugs and rock’n'roll ;) ). Serdecznie zapraszam.

Filmy

Oglądaliśmy ostatnio Krzyk 2 - który, moim zdaniem, był wprawdzie kiczowaty momentami, ale za to lepszy od jedynki. Teraz została nam tylko trzecia część kolekcji do zaliczenia.
Po obejrzeniu Krzyku musieliśmy oczywiście zaliczyć Straszny Film 2. Uwielbiam Shorty’ego =] Naprawdę kapitalna postać, chyba najlepsza w całym filmie. Komedia, moim zdaniem, naprawdę przednia - zwłaszcza, gdy zna się filmy, które parodiuje (bo bez tego traci się trochę smaczków).
Po drodze było również P.S. Kocham Cię. Myślałem, że będzie to kolejna naiwna komedia romantyczna jakich mnóstwo i byłem do filmu nastawiony dość negatywnie. Tymczasem okazało się, że nie było tak źle. Trochę mi smutno było, że główna bohaterka odrzuciła swojego adoratora (jak mu tam było - Tom?), ale cóż, zdarza się. Może nie najwyższych lotów, ale na pewno wart obejrzenia wieczorem w dobrym towarzystwie.

Książki

Jeśli chodzi o książki, to skończyłem trzeci tom Mrocznej Wieży. Na razie pozwoliłem mamie przeczytać trójkę i zabrać czwórkę - czasem czyta szybciej, więc nie chciałem by była zmuszona czekać na mnie. Ja tymczasem skończyłem Machinę Gnomów Teresy Edgerton i odradzam tę książkę każdemu. Ani to fantasy dla dzieci (głównie ze względu na aluzje dotyczące seksu), ani dla dorosłych. Fabuła jest naiwna, od razu wiadomo, że dobro zwycięży i wszyscy będą szczęśliwi. Źli do końca pozostają złymi, dobrzy - krystalicznie czystymi. Do tego wszystkiego autorka serwuje nam machinę, która podniesie wyspę. Na litość boską - fantasy nie oznacza, że każdy idiotyzm przejdzie. Wyspy nie są jakimiś przedmiotami nie związanymi z globem jak np. zatopione statki - więc wydobywanie ich na powierzchnię jest żałosne… Do tego dochodzą wątki miłosne tak tragiczne, że wyglądające jak rodem z romansów - co tylko potwierdza stereotyp kobiety skupiającej się w powieści na miłości. Żeby chociaż któraś była pomiędzy dobrym a złą - ale nie, dwóch głównych dobrych kocha dwie główne dobre. Do tego scena oświadczyn na statku - masakra. Idealny wzór jak NIE pisać książek - bo toto to tylko zmarnotrawione tony papieru… Żal.pl, jak mawiają niektórzy.

Muzyka

Ostatnio spodobał mi się utwór Flowing Tears - Ballad Of A Lonely God. Bardzo ładna ballada, śpiewana kapitalnym głosem. Gdyby ktoś znał jakiś podobny do tego utwór - proszę dać znać, chętnie posłucham.


Słucham również więcej Blind Guardiansów - przekonałem się do Bard’s Song (kiedyś wydawało mi się zbyt nudnym kawałkiem), porwało mnie Barbara Ann/Long Tall Sally, w łaskach ciągle pozostają Precious Jerusalem oraz Nightfall (z ich, moim skromnym zdaniem, najlepszego krążka - Nightfall in Middle-Earth). Mniej za to chętnie słucham Mirror, mirror.


Na listę powróciła, po dłuuugiej nieobecności, Epica. Tutaj dwa kawałki wiodą prym: Another Me (In Lack’ech) oraz The Last Crusade.


Mimo wszystko ciągle chętnie spróbowałbym czegoś nowego. Postaram się poświęcić więcej uwagi Lunatice - bo ich kawałki mi się generalnie podobają, ale nie znam ich jeszcze zbyt dobrze. To samo tyczy się Visions of Atlantis. Natomiast z listy w części zniknęła już Anathema, która ma lepsze i gorsze momenty, podobny los czeka niektóre utwory Rammsteina - bo mnie najzwyczajniej w świecie irytują. Niemniej jednak gdyby ktoś miał jakieś sugestie - proszę pisać :D

Sesja fotograficzna

Planowane to wszystko było już od dawna (a przynajmniej od dwóch tygodni) - w czwórkę (ja, Szank, Kociak i Jabcok) mieliśmy się wybrać do Ogrodu Botanicznego by Szank mógł dziewczynom porobić zdjęcia. Zabraliśmy więc jego Canonka (S2, right?) i mojego Fujika (S5600), uiściliśmy opłatę 2 zł od osoby (bo tyle kosztują ulgowe) i przez 2 godziny 15 minut robiliśmy sobie zdjęcia. Było całkiem zabawnie, czego efektem jest ponad 300 zdjęć w galerii Szanka i 140 w mojej. Zapraszam do oglądania online albo ściągnięcia przy użyciu Picasa Downloadera =] Przy okazji zastanawiamy się nad wyborem następnego miejsca sesji - Szank proponował Tyniec albo Zoo… Ja chyba wolałbym odwiedzić Tyniec, bo nigdy tam nie byłem, ale generalnie jest mi to obojętne. Równie dobrze można pojechać do dziury zwanej Wadowicami =]


Picasa Downloader

Szank chciał, żebym mu na USB przyniósł fotki, które wrzuciłem na Picasę… Doszedłem do wniosku, że nie mam ochoty czekać do po rajdzie by to załatwić… Parę chwil z PHP i już mam Picasa Downloader‘a. Początkowo chciałem, żeby sam ściągał i zapisywał, ale stwierdziłem, że jak to udostępnię publice, to trzeba będzie to zapisać na serwerze, potem spakować i dać link do spakowanego… I znowu ściągać, tylko w trochę wygodniejszy sposób i z innego (zapewne wolniejszego) serwera. Zatem postanowiłem podejść do tego w inny sposób.
Mój skrypt wygeneruje, po podaniu adresu galerii, listę wszystkich zdjęć (a także ich liczbę :D ). Zatem jeśli przejdziemy pod adres http://picasa.rack111.com/?url=http://picasaweb.google.com/moriakaice/Rozbiorka zobaczymy, że w galerii Rozbiorka mam 30 zdjęć, a także dostaniemy link do każdego z nich (wprawdzie 1600×1200, bo tak domyślnie ustawia wielkość Picasa, ale jest to na tyle duże, że spokojnie wystarczy większości z was do oglądania). A teraz - co zrobić, żeby to pobrać? Można klikać po kolei na każdym linku, ale to nużące. Ja wolę Image Downloadera - polecam spróbować, bo jest prosty, a oferuje sporo możliwości. Można także użyć Mihov Picture Downloadera.

Kod mojego downloadera jest dostępny na NoPaste - zaznaczam, że nie miałem ochoty go optymalizować i pisałem na szybko, więc jeśli ktoś chce go sobie poprawić albo zmodyfikować - feel free. Jeśli odpalamy go lokalnie, można od razu dorzucić pobieranie zdjęć - np. używając takiej funkcji i zmieniając w Picasa Downloaderze linię:

echo '<a href="'.$photo.'" target="_blank">'.$photo.'</a><br>';

na:

if( !get_curl_file($photo, basename($photo)) ) echo "Problem przy pobieraniu $photo";


Image Downloader

Obawiam się, że programu nie ma już w Internecie na stronie producenta - bo ta przenosi do strony głównej jakiegoś japońskiego (bo program autorstwa Japończyków) portalu. Niemniej jednak ciągle można pobrać starą wersję z tych linków:

Instalacja jest bajecznie prosta, tak samo jak narzędzie - lecz kryje ono w sobie wielką moc! Po uruchomieniu klikamy na URL -> New URL…, w pole z URLem wpisujemy adres z Picasa Downloadera (np. http://picasa.rack111.com/?url=http://picasaweb.google.com/moriakaice/Rozbiorka), zaznaczamy Download outside Link (Image) i klikamy na OK. Teraz na liście powinien się pojawić nasz adres. Wybieramy z menu Download -> Start Download i obserwujemy jak nasze zdjęcia pędzą na twardziela =] Kiedy wszystkie już się skończą ściągać można spokojnie kliknąć dwa razy na pierwsze z nich i zacząć oglądać =]

Minusem Image Downloadera jest to, że zapisuje obrazki zachowując strukturę folderów (przy czym w wielu sytuacjach jest to duży plus). Jeżeli więc ktoś ma z tym problemy, można alternatywnie użyć Mihov Picture Downloadera.


Mihov Picture Downloader

Mihov Picture Downloader jest darmowym programem do ściągania zdjęć ze strony… Brakuje mu możliwości Image Downloadera, ale do Picasa Downloadera wystarczy… Ściągamy, instalujemy i uruchamiamy program. W Settings -> Save images to… możemy sobie ustawić folder, gdzie program będzie zapisywać ściągnięte fotki. Przechodzimy do Download zone i wklejamy adres z Picasa Downloadera (np. http://picasa.rack111.com/?url=http://picasaweb.google.com/moriakaice/Rozbiorka) - nie musimy się martwić tym, że http:// się nam powtarza, program sam się tym zajmie. Klikamy na Load page, a następnie na * znajdującą się po prawej stronie. Potem zostaje już tylko kliknąć na Save images, a program ściągnie wszystkie obrazki po kolei. Później można opcjonalnie kliknąć na Disconnect, zamknąć program i rozkoszować się zdjęciami na twardym =]